instant-coffee blog

Twój nowy blog

Modlitwa.

Brak komentarzy

Za 25 dni platforma, na której powstały moje blogi zostanie zamknięty. Wszystkie wpisy znikną i stracę ja na zawsze. Mam nadzieję, że będzie to oznaczać nową zmianę na lepsze. Tak bym chciała, żeby coś się zmieniło  w moim życiu.

Tak bym chciała, Boże.

„Zawołałem z ucisku do Pana

Pan wysłuchał mnie i wywiódł na wolność

Cóż mi może zrobić człowiek? Gdy mój Pan ze mną jest

Wspomożyciel mój

Pan ze mną jest i nie lękam się..” (Ps 118)

Śpiewam słowa tego psalmu wraz z Małgorzatą Hutek, jakby to była jedyna modlitwa, na jaką mnie teraz stać.

**

Takie myśli mnie nachodzą, że Pan Bóg o mnie zapomniał. Że dla każdego człowieka On ma jakiś plan, a dla mnie nie. Ale wierzę, że to nieprawda.

20:06

Brak komentarzy

Jak to jest być niczyją? Normalnie, tak jak zawsze.

Może za dużo siedzę w domu, może jest za gorąco, może boli mnie brzuch, może to jest potrzebne, może nie, ale czuję się cholernie samotna. Cholernie niczyja. Tak jakbym nikomu na tym świecie nie była do niczego potrzebna. Za szybko i za mocno się przywiązuję, a wolałabym być obojętna. Jak wcześniej.

17:05

Brak komentarzy

Dawno nie pisałam. Jakoś nie było mi po drodze. Właściwie nie wiem czy ktoś to czyta, ale to zupełnie nieistotne. Piszę tylko i wyłącznie dla siebie, nawet przestałam zwracać uwagę czy ktoś mógłby to przekazać dalej, ale mam nadzieję, że tak nie jest, bo i ja tak nie robię (wbrew komentarzom, które tutaj ktoś zostawiał :) pozdrawiam Cię, za moją zasługą Twoje imię nigdy nie zostało oczernione!)

Czasami czuję się silna i jakbym mogła cały świat zdobywać (niestety rzadko tak bywa). A czasem, tak jak dzisiaj, czuję bezsilność, przygniatający lęk przed tym, co mnie jeszcze czeka. Moje własne emocje mnie pokonują i muszę ostro z nimi walczyć, żeby pójść z nimi na całość. Dlatego modlę się w duchu o MOC, żeby to przetrwać.

Ciągle się zmieniam. Ostatnio chyba odrobinę na lepsze. Jeszcze kilka miesięcy temu nie miałam siły wstać z łóżka, ciężki lęk zawisłna moich plecach i sprawił, że upadłam na kolana pod jego balastem. Rozbijałam się na drodze między lodówką i łazienką, próbując bezskutecznie go wyrzygać do muszli. Dzisiaj mam w sobie więcej spokoju. Modlitwa z wiarą potrafią jednak czynić cuda. Jestem szczęściarą. W związku z tym, podjęłam jedną szaloną decyzję, niektórzy pewnie popukaliby się po głowie, gdyby o tym usłyszeli. ‚Dorobiłam się’ też paru wrogów. Nie wiem dlaczego. Pewnie przez mój brak pokory i skłonność do osądzania innych własną miarą, może dlatego, że mam inne poglądy i nie omieszkam powiedzieć głośno własnego zdania, a może dlatego, że wróciłam z krainy martwych do żywych, więc odrobinę lepiej mi się powodzi (bo w ogóle żyję).

Marzę jeszcze o tym, żeby zacząć żyć bardziej. Bardziej na prawdę. Być niezalogowanym, nieśledzonym, niewidzialnym.

18:41

Brak komentarzy

Jak bym bardzo chciała się zakochać. Ale tak naprawdę, cholernie głęboko, tak jak dawno nie kochałam. Tak jak Mary Jane w Peterze Parkerze. Czy kiedykolwiek mnie to spotka? Na razie to miłość omija mnie szerokim łukiem, a ja sama tracę wiarę w to, że ona w ogóle istnieje.

14:36

Brak komentarzy

Rozpieprzona wewnętrznie. Straszliwie zmęczona tym wszystkim.

Wszystko w co dotychczas wierzyłam rozpada się.

00:53

Brak komentarzy

Drogie ciało,

znów straciłam z Tobą kontakt. Dawno nie rozmawialiśmy. Tak naprawdę to Cię kocham, tylko coś każe mi Cię nienawidzić.

Robię pewien eksperyment. Dziś minął dzień pierwszy. Zobaczymy, jak długo wytrzymam.

Walczę ze sobą samą,Ze swoimi słabościami. Do znudzenia, do zrzygania.

12:18

Brak komentarzy

Jestem zmęczona. A ciągle gdzieś uciekam, czegoś unikam. Czuję się, jakbym nigdy nie mogła się zmienić. A muszę się zmienić, bo inaczej sama siebie zaprowadzę do destrukcji.

Wiem, że powinnam doceniać wartość życia. A ja mam ciągle wrażenie, że ono mnie męczy. Że ono nie daje mi tego, czego bym tak pragnęła. Że mnie dyskryminuje.

18:19

Brak komentarzy

Dotknęła mnie obojętność. Tak, myślę, że w tym kokonie obojętności jestem bezpieczna. Jest mi obojętny wynik jutrzejszego egzaminu. Jest mi obojętne czy ktoś mnie kiedyś pokocha czy nie. Jest mi obojętne co powiedzą o mnie ludzie. Jest mi obojętne czy niebieska bluzka czy różowa. Już nie walczę, bo nie mam siły na dalsze miotanie się w walce. Co ma być to będzie. Obojętnie mi.

18:38

Brak komentarzy

Dzisiaj wsiadłam w pierwszy autobus i przyjechałam do domu. Do domu, z którego kiedyś tak często uciekałam, często zapłakana, nierzadko rozczarowana. Czasem sobie myślę, że codziennie chciałabym tu wracać. Niestety to niemożliwe. Zamiast tego jest obce miasto, obce mieszkanie i obca samotność.

-Chcesz żyć?
- (cisza)

Dzisiaj naprawdę nie wiedziałam czy chcę dalej żyć. Wiem, że muszę walczyć, nie mam innego wyboru. Nie wiem kompletnie jak mam robić coś, co muszę robić- jeść. Jak panować nad tym, żeby się całkowicie nie zniszczyć. Całkowicie. Może powinam dodać częsty sport w tygodniu, częstsze spotkania przyjaciółmi, pisać sobie plan dnia. Nie wiem, jak mam żyć w moim świecie, w którym wszystko kręci się wokół jedzenia.


  • RSS