instant-coffee blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2011

21:03

2 komentarzy

Znów muszę bawić się w zapominanie. Och, jak ja tego nienawidzę.

Raz na jakiś czas nienawidzę żyć.

No more.

1 komentarz

I po co nam była ta wzajemna ekshibicja uczuć?

Nigdy więcej.

10:57

Brak komentarzy

Kładąc się wczoraj spać i spoglądając zmęczonymi oczyma, które nie chciały zamknąć się w błogim śnie, w ciemną przestrzeń,  zrozumiałam, że nie mam ostatnio czasu na to, żeby czuć. Cały dzień na uczelni, potem nauka, od rana to samo i tak cały tydzień. Poczułam się pusta w tym małym pokoju, bo nie ma niczego, co by mogło wypełnić moją duszę. Mój umysł ma monopol na zagospodarowywanie. Dobrze, że już piątek i będzie trochę czasu na głęboki oddech.

Kontakt z F. trochę się poluzował. Zamiast rozmawiać, kłócimy się o poglądy. Nie jest mi źle bez niego, choć czasem tęsknota daje o sobie znać, na przykład wczoraj wieczorem. Odkryłam, że dobrze mi samej. A na pewno dużo lepiej niż, gdy jestem związana jakimś silnym uczuciem do kogoś. Aha, i nia planuję, żeby ta sytuacja zmieniła się w najbliższej przyszłości.

Brak komentarzy

„Zrozumiała, że nikt nie jest w stanie dać jej tego, czego sama nie jest w stanie dać sobie.Miłości, szczęścia, spokoju, wyzwolenia od lęków i poczucie bezpieczeństwa. A jeśli nawet kogoś takiego znajdzie, to zrzucając z siebie odpowiedzialność za własne życie stanie się od niego całkowicie uzależniona.”

?

Brak komentarzy

Missing? Addiction? Or simple fear? What, the hell, is that?

You keep me..

Brak komentarzy

Sny tak realistyczne, że aż ryją banię. Otwierasz oczy i przekonujesz się, że jest zielon sufit, że to jest twój pokój w akademiku, że to jest ranek, a to przed chwilą.. to nie było naprawdę.

Wiem, że powinnam przestać, ze nie powinnam się w to angażować, ale i tak to robię. Powielam swoje błędy. Uzależnienie? Przyzwyczajenie? Może nadzieja? Nie wiem..

You keep me under Your spell.

Mondays suck

Brak komentarzy

Tęsknię za beztroską. Z jednej storny jest strach, z drugiej też strach. Dziś chciałabym, żeby mnie ktoś przytulił i powiedział: będzie dobrze. Dziś chce mi się nawet do domu..

Życie

1 komentarz

O kurwa.. ale boli. Nie przypuszczałabym, że będzie bolało AŻ tak. Kilka dni minie i się przyzwyczaję. Życie, co nie?

.

1 komentarz

Myślę o Tobie dużo i intensywnie, chłopcze. Zbyt dużo i intensywnie. Sama w duchu besztam siebie za to,bo obiecałam sobie nie przywiązywać się za bardzo do nikogo.

Pakowanie do domu…

Wake up!

1 komentarz

Podjęłam decyzję. Może będę płakać, ale na pewno nie zaangażuję się jeszcze raz w takie coś, co już kiedy było i mnie ostro potrzaskało. Wake up sleeping beauty!


  • RSS