instant-coffee blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2012

22:53

3 komentarzy

Jestem bardzo zmęczona. Nie lubię takich dni, w których nic nie robię, chociaż wiem, że muszę tyle zrobić. Nie lubię takich bólów głowy i bólów żołądka.

Jak byłam mała to myślałam, że życie będzie łatwiejsze. Że mając te 20 lat będę miała wszystko poukładane. Nie wiedziałam, że wszystko będzie tak cholernie trudne.

Czasami mi brakuje F. Tych chwil, jak wysyłaliśmy sobie wiersze, jak płakałam mu przez e-maile, albo jak dywagowaliśmy wspólnie nad różnymi sprawami. Ale wiem, że męczyła mnie ta relacja i jest mi dobrze z tą cisza, jak jest teraz.

Chciałabym, że moje życie było mniej zaplanowane. Mniej przwidywalne. Męczy trochę moja rozsądność, chyba nie umiem tracić głowy. A czasami by się przydało, bo mam wrażenie, że nie będzie czego potem wspominac na starość. Odrobina szaleństwa by się przydała!

20:12

1 komentarz

” With NO loving in our souls and NO money in our coats, you can’t say we’re satisfied”..

.. Czuję się w jakimś stopniu nieświadomie wykorzystana przez kogoś.. i..

i chciałabym coś jeszcze napisać, ale nie potrafię. Myśli nie chcą się układać w słowa, smutek nie chce się układać w łzy, rozpacz nie chce się układać w krzyk. Nic się nie układa. Chciałabym zasnąć i spać tak przez 20 godzin, żeby mieć spokój od życia tak na 20 godzin. Nigdy nie byłam na haju ani bardzo pijana, ale to sen musi być podobnym stanem. Błogiej nieświadomości, kiedy możesz na chwilę włączyć przycisk ‚STOP’ i wyłączyć się z życia.

00:18

1 komentarz

Czasami jestem samotna. Czasami. Czasami słucham nocą poezji śpiewanej ochrypłym głosem Piotra Roguckiego, zamiast spać. Ale głównie to bywam zmęczona.

Nie tęsknię za F. Prawie wcale.

‚Ty jesteś taką romantyczką. Niezrozumiany poeta uwięziony we współczesnym świecie’. Potrzebuję poezji,żeby całkiem nie ześwirować w tym zagmatwanym świecie, pełnym zdrad, morderstw i smutnego, pijackiego bełkotu do pustych od wódki kieliszków.

Dobranoc. Ciekawe czy znów przyśni się mi sen ze scenerią istną z ‚Piły’, z udziałem panny K…Ha ha ;)

16:38

1 komentarz

Po co żyć, kiedy można egzystować?
Po co kochać, skoro można cierpieć?
Po co marzyć, skoro moża dławić się szarą rzeczywistością?
Po co ufać, skoro można się zawodzić?
Po co jeść, skoro można się objadać?
Po co się śmiać, kiedy można płakać?

W czarnej dupie aktualnie.

12:46

Brak komentarzy

Taa.. pojawiaj się, jak już sobie wszystko poukładam i rozwalaj tę układankę.

Na nic nie mam siły..

10:16

Brak komentarzy

Życie jest czasami okrutne.  Nie szanuje naszych serc, każe brać to, co dostajemy od niego, bez względu na to, czy to nam się podoba czy nie.

Na weekend zostaję w najsmutniejszym mieście świata, pełnym smutnych ludzi i psich kup na chodnikach. To dziwne, ale chyba cierpię na homesick i jak nigdy, chce mi się do domu. W domu wszystko zmienia się na lepsze. Stwierdziłam, że chyba dopiero jak dziecko wychodzi z domu, to jego relacje z rodzicami się poprawnie układają.

Jest mi gorąco, gorące powietrze w pokoju i gorące czoło ze zmęczenia. Dużo nauki, w której powinnam teraz siedzieć, a tego nie robię. Dużo oddycham ostatnio przyjazną atmosferą towarzystwa innych ludzi, zamiast zamykać się w sobie i w książkach. Ale potrzebuję tego.

Najbardziej nieskładna notka świata.

19:14

2 komentarzy

Chciałabyć mieć kogoś, z kim mogłabym pojść na spacer. Pokarmić kaliskie kaczki. Porozmawiać. Tylko tyle.

00:20

1 komentarz

Wszystkiego najlepszego, stara dupo. Więcej rozumu, mniej naiwności, szczęścia i radości. Czuję się staro ;p

20:40

Brak komentarzy

Wiedziałam, po prostu wiedziałam. Przed urodzinami musi się coś zdarzyć, coś się zepsuć, coś się skończyć, coś wybuchnąć. Tak żeby jutro nie było zbyt pięknie. F. nie przyjedzie, a ja nawet nie chcę, bo nie chce mi się już w to bawić. Jestem po ludzku zmęczona, a może i trochę zła, że tak to wyszło. Ale takie jest życie, powinnam była dawno odpuścić. Teraz tylko posklejam w całość rozkruszone serducho.


  • RSS