Dzisiaj wsiadłam w pierwszy autobus i przyjechałam do domu. Do domu, z którego kiedyś tak często uciekałam, często zapłakana, nierzadko rozczarowana. Czasem sobie myślę, że codziennie chciałabym tu wracać. Niestety to niemożliwe. Zamiast tego jest obce miasto, obce mieszkanie i obca samotność.

-Chcesz żyć?
- (cisza)

Dzisiaj naprawdę nie wiedziałam czy chcę dalej żyć. Wiem, że muszę walczyć, nie mam innego wyboru. Nie wiem kompletnie jak mam robić coś, co muszę robić- jeść. Jak panować nad tym, żeby się całkowicie nie zniszczyć. Całkowicie. Może powinam dodać częsty sport w tygodniu, częstsze spotkania przyjaciółmi, pisać sobie plan dnia. Nie wiem, jak mam żyć w moim świecie, w którym wszystko kręci się wokół jedzenia.